18 maja 2016

WIOSENNE WÓZKOWE ZAWIROWANIA


Przyznam się szczerze, że gdy tylko poczuję powiew wiosny czuję się zakochana :) nie wiem już który raz :) ale chyba każda z nas ma takie uczucie. Wiosna to najlepsza pora roku, zrzucamy w końcu z siebie te ciężkie płaszcze, buty. I zamieniamy je na sweterki, sandały i możemy czuć się lekko.

Dokładnie poczułam to z miesiąc temu jak i w tamtym roku. W ogóle wiosną przybywa mi wiele energii, entuzjazmu, uśmiechu na twarzy, którego i tak mam dużo, ale drugi raz w życiu odczuwam spełnienie siebie w roli mamy ;) Druga wiosna w życiu mojego Jasia. To jest coś ;) Aczkolwiek nie mogę powiedzieć, że w tamtym roku było rewelacyjnej niż w tym, ponieważ mój ukochany brzdąc nie chciał mi leżeć zza długo w wózku i spacery kończyły się niesieniem kawalera na rękach i pchaniem wózka. Ale w sumie największe problemy z leżeniem w gondoli zaczęły się jak miał cztery miesiące, do tego czasu było bardzo dobrze, a później się zaczęło. 

A najgorsze było to, że nie mogłam spełnić swoich ciążowych marzeń ;) którymi były długie spacery z maluchem, wożenie go do miasta na zakupy, spędzanie miło czasu na powietrzu przecież tyle czasu wybierałam idealny wózek dla synka, a On tak mi się odpłaca ;)

Wytrzymywał mi może z pół godzinki, potem był krzyk, smoka nie tolerował więc uciszyć go nie mogłam :) dlatego tylko ręce dawały ukojenie malcowi. Kiedy skończył pięć miesięcy przeszliśmy na spacerówkę, ale w pozycji leżącej, myślałam, że będzie więcej widział niż z gondoli i zaciekawi się światem, ale to tez było do czasu. Przeczytałam z miliard porad " co zrobić aby dziecko polubiło jazdę w wózku ", "dlaczego niemowlę nie chce jeździć w wózku " i oczywiście wiele sprawdzałam, ale to nic nie dawało. Zawieszanie zabawek, dawanie czegoś do rączek, wyczuwanie pory dnia, zrobienie kilku dni przerwy, zmiana kierunek jazdy, przodem do świata i wiele wiele innych metod.


Dopiero gdy we wrześniu zrobiło się chłodniej i już Go grubiej ubierałam to polubił spacery, później nastąpiła zima, więc kombinezon wchodził w grę, to również spokojniej siedział, ale do godzinki czasu, aż w końcu Jaś skończył rok. Następnie przyszła wiosna i mój wózkowy diabełek zamienił się w aniołka. Spacery stały się dla mnie powodem do dumy, godzinami możemy spacerować, robić przerwy na place zabaw i znów wyruszać w drogę do domku na popołudniową drzemkę. Także niechęć do wózka przeszła sama z siebie. Może moje dziecko dojrzało w końcu do wózka, albo zauważyło, że mama jest szczęśliwa na spacerach i dlatego sumienie Go w końcu ruszyło ;) po prostu przyszło samo z siebie. Nawet sam, jak przez kilka dni nie wychodzimy z wózkiem na dwór, przypomina sobie i kręci się koło niego aby Go wsadzić. Teraz frajdę ma bawiąc się pasami wózka.
Oczywiście na spacery wychodzimy tylko po spaniu, nie chcę aby Jaś spał mi w wózku, ale czasami się zdarzy, że zaśnie, tragedii wtedy nie ma, ale uwielbiam jak śpi w domku, ponieważ mam czas dla siebie i mogę, wtedy i odpocząć i zrobić obiad, sprzątać już nie muszę bo Jaś uwielbia sprzątanie, zatem robimy to razem ,więc mam ogromną pomoc.

Również dodam, że zdarza się, że Janek marudzi mi w wózku i wraca na piechotkę lub na rękach do domu, ale to jak każde dziecko, może mieć zły dzień być głodne lub cokolwiek. Ale nie jak kilka miesięcy temu na 10 wyjść ,10 powrotów na rękach tylko 10 wyjść i 1 powrót na rękach.
Zatem drogie mamy "nie wózkowych" dzieci, cierpliwości ;) chociaż wiem, że nie każde dziecko będzie lubiło wózek, ale wtedy możecie skorzystać z chust co ogromnie polecam sama nosiłam czasami Jasia w takiej chuście lub w nosidełku przodem do mnie. Bardzo zbliża dziecko z mamą.


Mam nadzieję, że po tym poście nic się nie odmieni ;)

A Wasze dzieci drogie Mamy jak się zachowują w wózkach? Lubią je czy nie przepadają? 





Cieszę się, że tu jesteś :) Jeszcze jesteśmy na Facebooku, tam też jest ciekawie i na Insta też ;)
Jeśli post Ci się spodobał napisz komentarz, daj lajka, zostaw po sobie znak, a jeszcze lepiej, gdy zostaniesz tu na zawsze :)

2 komentarze:

  1. Grzeczne siedzenie w wózku to nie taka prosta sprawa kiedy dookoła jest tyle rzeczy do zobaczenia i dotknięcia :)

    OdpowiedzUsuń
  2. oczywiście, że tak, jak jest tyle do pooglądania, ale są różne dzieci, nie raz widzę jak ładnie siedzą w wózkach i nie chcą wychodzić ;)

    OdpowiedzUsuń