29 czerwca 2016

NASZA SIOSTRA WYSZŁA ZA MĄŻ !!!


Wyczerpana całym zajściem w ostatnią sobotę, w niedzielę zasnęłam z Jasiem około 19:30, a obudziłam się o 21 godzinie, dopiero wtedy tak naprawdę, ale tak naprawdę doszło do mnie, że moja siostra cioteczna wyszła za mąż. Nie wiem, jak to możliwe?

Pomagałam Jej się przygotować do tego wydarzenia, tak jak ona mi dwa lata temu. Chociaż nie ukrywając Ona w tym była lepsza ;) Tym razem zamieniłyśmy się rolami i to ja byłam jej starszą, a Ona piękną Panną Młodą. Nie będę ukrywała, że bycie starszą trochę mnie przerażało, wcześniejszy przyjazd, by pomóc się wybrać do całej ceremonii i uczestniczenie na weselu do końca. Byłam zestresowana, że muszę zostawić Jasia z teściami na tak długo. Kiedy Go zabierali czułam pustkę i żal, że nie mogę wziąć Go ze sobą, ale wiedziałam, że pojechanie z Nim było by dla Niego męczarnią i nie skłamie jak powiem, że i dla mnie. Mieć taką fuchę i jeszcze zajmować się dzieckiem jest ciężkie. Tak to mogłam się wybawić i troszkę odpocząć, będąc myślami z synkiem oczywiście.

Ślub był przepiękny, wesele było znakomite, już nie mogę się doczekać obejrzenia nagrania z wesela i moich wygibasów z mężem na oczepinach, gdzie oczywiście wygraliśmy w zabawie weselnej :) Rola starszej nie jest taka łatwa, ale ja już byłam wprawiona, cztery lata temu 28 kwietnia byłam starszą u mojej rodzonej siostry, 31 maja 2014 r. wyszłam za mąż więc już ogarniałam temat ;) ale cóż stres i tak i tak był. Moja rola starszej zaczęła się i zakończyła w naszej rodzinie, już pewnie nią nie będę, cieszę się, że sprawowałam ją dwa razy, aczkolwiek teraz nie było mi to na rękę [bo dziecko, zmęczenie, dodatkowe obowiązki ], ale w tym momencie jestem szczęśliwa, że to właśnie mi przypadł ten zaszczyt. 

W rodzinie jesteśmy tylko trzema siostrami. To było ostatnie nasze wesele rodzinne. Bracia również wzięli już ślub, tylko Magda nam została, i już również Ona nie jest panienką, dołączyła do nas, do grona tych zamężnych, mam nadzieję, że niedługo już tych dzieciatych :) czego życzę Jej z całego serca. Tak to jest smutne, że jest tyle przygotowań, tyle czasu się poświęca, a to jest tylko jeden taki wspaniały, wyjątkowy dzień w życiu. Po nim zostają nam wspomnienia i smutek, że to już po wszystkim, każdy chciałby aby ta chwila trwała wiecznie. W Ich przypadku taka szczególna, rzadko się zdarza aby Polacy przeszli do ćwierć finału w mistrzostwach euro :) chyba z tym najbardziej będą kojarzyć swój ślub ;)

Sama swój ślub wspominam do tej chwili, mam wrażenie jakby to było wczoraj, pamiętam jak się szykowałam, denerwowałam, są to bardzo miłe wspomnienia i zawsze chce mi się płakać ze wzruszenia. 

Stąd chciałam podziękować obu siostrom, że co by nie było zawsze mogę na nie liczyć, a One mogą na mnie. Mam nadzieję, że będziemy się spotykać jak najczęściej, że nasi mężowie będą dla nas najwspanialszymi partnerami do końca i jeden dzień dłużej. Oby to, że mamy już swoje życie, swoje rodziny nie sprawiło, że nie będziemy miały czasu dla siebie :) Bardzo chciałabym abyśmy były tak szczęśliwe jak byłyśmy w dzieciństwie spotykając się w wakacje i w ten jeden szczególny piękny pogodą i okazją dzień ;)













Cieszę się, że tu jesteś :) Jeszcze jesteśmy na Facebooku, tam też jest ciekawie i na Insta też ;)
Jeśli post Ci się spodobał napisz komentarz, daj lajka, zostaw po sobie znak, a jeszcze lepiej, gdy zostaniesz tu na zawsze :)

7 komentarzy:

  1. Dużo szczęścia młodej parze :) Nie tak łatwo zerwać dobre relacje rodzinne, żeby od razu po ślubie w ogóle się nie widzieć - poza tym dzieci muszą się z rodzeństwem ciotecznym poznawać ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. również jestem tego zdania, relacje z rodziną, znajomymi są bardzo ważne :)

      Usuń
  2. Super post!! Az sie poplakalam se wzruszenia, a moj maz tego swiadkiem ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się że tak wzruszył. Pozdrowienia dla męża ;)

      Usuń
  3. Super post!! Az sie poplakalam se wzruszenia, a moj maz tego swiadkiem ;-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo dobry i wzruszający post, ale Moje Kochane Dziewczyny uwierzcie mi , że w życiu spotka Was jeszcze wiele radosnych i wzruszających chwil podobnych do tych, które przeżywaliśmy na ślubie Madzi. Wiele radości dają nam dzieci: narodziny, pierwsze kroki, pierwsze słowa - mama, tata, pierwsza klasa , pierwsza komunia, pierwsza miłość, zdana matura, egzamin na studia, ślub, etc. Mam nadzieję, że Wasza przyjaźń i przyjaźń Waszych dzieci będzie trwała wiecznie, nawet wówczas kiedy nas rodziców zabraknie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak to prawda, dzieci dają nam wiele radości, każdego dnia zaskakują. Ale wszystko tak szybko przemija :( ale zawsze zostają wspomnienia, nikt nam ich nie zabierze :)

      Usuń