15 lipca 2016

CO MNIE WKURZA ODKĄD JESTEM MAMĄ?


Tak dużo się zmieniło, odkąd zostałam mamą, nie ukrywam jestem inną osobą niż przed ciążą, w końcu jestem mamą. Mam inne priorytety, na pierwszym miejscu stawiam szczęście Jasia, ale swojego nie wykluczam tak jak pisałam tu. Nie jestem perfekcyjna, idealna, popełniam błędy i pewnie jeszcze nie jedne popełnię. Będąc bezdzietną, nawet nie zwracałam uwagi na pewne zachowania, sytuacje co teraz. Są okoliczności, pytania, osoby, które naprawdę mnie irytują. A co mnie najbardziej wkurza odkąd jestem mama? Myślę, że nie jestem z tym sama, Was też coś z mojej listy  na pewno wkurza :)


1. HAŁAS - irytuje mnie strasznie, najbardziej ten wieczorami, odkąd zrobiło się ciepło, jak nigdy dzieciaki i młodzież wyszła na dwór, tak tak nie siedzą o dziwo przed komputerem tylko krzyczą prawie pod moim oknem, i to wtedy kiedy usypiam Jasia albo gdy w końcu zaśnie.

2. BRAK KULTURY - pominę już fakt jak byłam w ciąży, to ludzie w autobusie na mój widok ślepli lub zasypiali, przecież dla nich byłam w stanie błogosławionym, to dam sobie radę stojąc. Nie chodziło mi o to że ciężko mi stać, byłam aktywna w ciąży, więc stanie nie sprawiało mi problemu, bałam się tylko, że mogę uderzyć tym wielkim brzucholem, albo zmiażdżą mnie inni ludzie ;), którzy mnie nie widzieli. A jednak nie pominęłam :) Ale teraz irytuje mnie to, że ludzie nawet nie przepuszczą mnie z dzieckiem w kolejce przy kasie w sklepie, choćby Ono wydzierało się wniebogłosy za nic mnie nie przepuszczą. W autobusach też różnie bywa, każdy wpada do niego jakby się paliło, waliło, a abym mogła wyjść to wielki problem, przecież mam wózek to mogę się z nim przejść.

3. PALACZE - zawsze denerwowali, ale teraz nienawidzę jak ktoś dymi na moje dziecko.

4. LEKARZE - DO KTÓRYCH CIĘŻKO SIĘ DOSTAĆ - wybrałam chyba dla Janka zbyt dobrego lekarza i często jest problem aby się dostać. Nawet teraz jak borykamy się z chorobą, ale na szczęście jakoś udało się wcisnąć.

5. STARSZE DZIECIAKI - które wskakują do windy nie widząc mnie z dzieckiem, bo im się spieszy, a ja zawsze przecież mam czas, albo te na placu zabaw, które rzucają się w wir zabaw nie zważając na Janka.

6. MAMUSIE - dające rady, myśląc, że jeżeli mają starsze dziecko o miesiąc, rok, czy 20 lat, to wiedzą więcej ode mnie [może więcej przeszły, może i nawet wiedzą więcej ale mam swój rozum i swój instynkt ] w końcu też jestem mamą.

7. MAMUNIE - które, wiecznie narzekają na swoje dzieci, że marudzą, płaczą etc. Niech marudzą, płaczą przecież mogłoby ich w ogóle nie być, nie jedna kobieta by oddała wszystko aby tylko usłyszeć płacz swojego dziecka [jestem zmęczona rolą mamy nie powiem, łatwe to nie jest, ale zawsze próbuje to ogarnąć, każda z nas narzeka nie raz, ale trzeba znać granicę] oraz myślą, że mają więcej na głowie niż ja, bo ja tylko leżę i pachnę, dziecko grzecznie sobie siedzi, ogląda książeczki i od czasu do czasu przynosi mi coś do picia.

8. JESZCZE JEDEN TYP MAMUŃ - które wiecznie podrzucają swoje dziecko innym i mają je głęboko w poważaniu. Takie chyba najbardziej mnie wkurzają, dziecko to nie zabawka, która jak się znudzi to można oddać. Rozumiem raz na jakiś czas odpocząć [sama polecam, każdej z nas to się należy], ale co za dużo to nie zdrowo.

9. OSOBY - które mają głupie, bezmyślne wymówki, są nieszczere, dwulicowe i które myślą, że pozjadały wszystkie rozumy tego świata, to chyba zawsze mi przeszkadzało ;)

10.  MAŁO JEST KAWIARNI - aby móc zabrać ze sobą dziecko, gdzie nie patrzą na Ciebie krzywo.
 
11. PROBLEM Z KUPOWANIEM BUTÓW DLA JAŚKA - wszystko dam radę kupić ale buty dla dziecka to najbardziej problemowy zakup. Jaśkowi tak szybko stopa rośnie, kupiłam mu buty miesiąc temu były dobre, nawet przy duże a już są akurat. Nie będę przecież kupować co miesiąc butów dla małego.

12.  PROMOCJE - jak nie miałam Jasia i kupowałam ubranka dla siostrzenicy zawsze trafiałam na super promocje, a teraz? aż takich nie ma :(

13. PRZESYPIANIE NOCY - denerwują mnie rodzice, którzy chwalą się, że ich dzieci [młodsze od mojego] przesypiają noc, mój jeszcze nie przesypia i musimy dawać sobie z tym rade.

14. PYTANIA O PRACĘ - do kiedy zamierzam siedzieć z Jasiem, a czy rola mamy to nie praca? dopóki jest mały, chcę Jemu poświęcić czas, to że zajmuję się dzieckiem nie znaczy, że jestem jakaś głupia i nie mam ambicji. Zresztą, kto mnie zna wie co robię i że w domu tylko nie siedzę. Tak wybrałam i na razie poświęcam czas dziecku, dopóki mnie potrzebuje będę z nim. Jak przyjdzie czas na przedszkole będę myślała co dalej.

i moje " ulubione " pytanie

15.  DO KIEDY BĘDĘ KARMIĆ PIERSIĄ - to jest mój wybór do kiedy. Ostatnio słyszałam, że po 18 latach karmienia piersią, wypływa z nich piwo, to młody w końcu spróbuje :), to jest każdego indywidualna sprawa, mój wybór, nikogo innego. Ja się nie wtrącam, że dziecko za długo ssie smoka, tak mu wygodnie ok, to że jest karmione mieszanką spoko, mamy wybór. Każdy ma swój pogląd na życie, na macierzyństwo. Dla kogoś to problem, widzieć karmiące kobiety piersią na ulicach etc. nawet zostają wypraszane z miejsc publicznych do toalet, a dlaczego kobiet dzieci butelkowych nie wypraszają? Ale o tym mogłabym pisać i pisać.

A poza tym co Was irytuje odkąd zostałyście mamą? może o czymś zapomniałam co mnie denerwuje i mogłabym dopisać do listy.




Cieszę się, że tu jesteś :) Jeszcze jesteśmy na Facebooku, tam też jest ciekawie i na Insta też ;)
Jeśli post Ci się spodobał napisz komentarz, daj lajka, zostaw po sobie znak, a jeszcze lepiej, gdy zostaniesz tu na zawsze :) 

12 komentarzy:

  1. Ja jeszcze będąc w ciąży bardzo denerwowałam się na brak kultury w naszym społeczeństwie. W dziewiątym miesiącu było mi ciężko, a czasami zdażał się wypad do sklepu gdzie odwracano głowy byle nie przepuścić, to samo u lekarzy czy w innych instytucjach. A po porodzie drażni mnie głównie szum informacyjni dotyczący karmienia, zwłaszcza w szpitalu, po porodzie, gdzie jedna położna mówiła dokarmiać, druga że absolutnie;) i bądź tu mądra? Nowa rola jako mama jest ogólnie bardzo silnym przeżyciem, wiele rzeczy może drażnić, a raczej zaskakiwać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No na temat karmienia są podzielone zdania, a najbardziej drażniące są różne zdania położnych, zamiast pomóc jeszcze bardziej skomplikują sytuacje. Jak córeczka? zdrowo rośnie? Pozdrawiam

      Usuń
  2. Hihi, z wieloma punktami się zgadzam, najbardziej, ale to najbardziej, wkurza mnie smród papierochów!!!

    OdpowiedzUsuń
  3. Mnie.chyba ogolny brak.kultury, nie ustepowanie miejsca, nie przepuszczanie w kolejce.

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwierz mi, Czesi są znacznie gorsi pod względem kultury... a najgorsze jest to, że tutaj prawie nigdzie nie ma zakazu palenia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wierze na słowo :) no z tym brakiem zakazu to rzeczywiście lipa.

      Usuń
  5. 1, 14 i 15. Też mnie to irytuje najbardziej! :) Ale reszta też. Taki los matki.:D:D Wogóle w wielu aspektach zgadzam się z tobą. I tak, niech każdy zamiast się wtrącać zajmie się swoim życiem.:) Fajny wpis. Pozdrawiam:*

    OdpowiedzUsuń
  6. Podpisuję się pod wszystkimi punktami. Chociaż najbardziej działa mi na nerwy hałas,bo jak na złość, teraz jak mam małe dziecko, które jeszcze śpi podczas dnia, wszyscy moi sąsiedzi po kolej się remonotują.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Remonty zawsze uprzykrzają życie, czy te swoje czy sąsiadów. A przy dziecku to już w ogóle. Także się nie dziwię.

      Usuń