18 lipca 2016

JAK SIĘ NIE BAĆ?


Nie byłabym sobą, gdybym o tym nie wspomniała. Zawsze patrzyłam na wszelakie katastrofy przez pryzmat telewizji, nigdy nie brałam sobie tego do serca. Odkąd  mam swoją rodzinę to się zmieniło. Kiedy słyszę, co się dzieje na świecie ogarnia mnie strach, przecież to mógłby być ktoś z moich bliskich. Zdarzają się sytuacje, które mnie nie dotyczą, ale przecież mogą. Nie wiemy, co się wydarzy jutro, za tydzień czy za rok. Życie jest z jednej strony straszne, ludzie są straszni, nie rozumiem jakim trzeba być człowiekiem, aby myśleć o zabijaniu, robieniu komuś krzywdy.

Każdy zdrowy człowiek mający rodzinę, chce by była szczęśliwa, nic jej nie brakowało i panował spokój. Wystarczy jedna osoba, która zniszczy ten spokój. Może to być nieszczęśliwy wypadek, a może upozorowane zdarzenie, niemało na tym świecie wariatów. Nie zrozumiem, nigdy jak można skrzywdzić drugiego człowieka, jakim trzeba być, co mieć w głowie. To jest takie nie ludzkie. Taka osoba to potwór - inaczej nazwać jej nie mogę.
Każdego dnia boję się o swoją rodzinę wiem, że są sytuacje na które nie mam wpływu i tu jest ten ból. Nie uchronię swojego dziecka w stu procentach, a bardzo bym chciała.  Również nie uchronię siebie, jak moi chłopcy dali by sobie radę beze mnie?
Na świecie zdarzają się tragedie, zaczynając od rodziców maltretujących swoje dzieci, a kończąc na katastrofie w Paryżu i nieudanej próbie zamachu stanu w Turcji. I znowu zadaję sobie pytanie, kim są ci ludzie? Na pewno nie są normalni! Nawet nie chcę myśleć, co czują rodziny, które straciły najbliższych. Gdzie możemy czuć się bezpiecznie? Jak we własnym domu, dzieci czują lęk. Wiadomo nie zamkniemy się na świat, żyć musimy dalej. Być może są to wydarzenia, które mają nam dać coś do zrozumienia? Życie jest kruche i nie wiemy co wydarzy się jutro. Warto zatrzymać się na chwilę i pomyśleć co jest w życiu ważne? Czy na pewno u nas wszystko gra?

Mam nadzieję, że Was to nie dotyczy. Mnie do tej pory nie dotyczyło i liczę na to, że nigdy przenigdy nie poczuję strachu jaki czują lub czuli inni ludzie. Wiem, że każdy tak myśli jak ja, ale też wiem, że pewna niczego nie mogę być, nie wiem co jest zapisane tam na górze. Wam również życzę, aby te sytuacje były daleko od Was, a najlepiej bym chciała abym w ogóle nie występowały.




Cieszę się, że tu jesteś :) Jeszcze jesteśmy na Facebooku, tam też jest ciekawie i na Insta też ;)
Jeśli post Ci się spodobał napisz komentarz, daj lajka, zostaw po sobie znak, a jeszcze lepiej, gdy zostaniesz tu na zawsze :) 

20 komentarzy:

  1. Ostatnio mam podobne przemyślenia. Niepokój połączony z poczuciem braku kontroli nad tym co się wokół nas dzieje. Myślę, że trzeba trzymać po prostu rękę na pulsie, myśleć zdroworozsądkowo i nie dać się zwariować. Ale też będąc świadomym tego co się dzieje na świecie - nie narażać siebie i innych bez potrzeby. Takie czasy...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. właśnie takie czasy, ale nie można dać się zwariować.

      Usuń
  2. Rękna na plusie a bedzie okey! Super przemyślany post! Buziaczki

    OdpowiedzUsuń
  3. Strach jest potrzebny do normalnego funkcjonowania. Nie możemy przestać się bać. Jest to emocja która na pewno będzie nam potrzebna!

    Blog lifestyle, moda, zdrowie, trening, seks i związki

    OdpowiedzUsuń
  4. Witaj :)
    Bardzo mądry post. Sama się nad tym coraz częściej zastanawiam, nad tym co dzieje się na tym świecie. Nigdy bym nie pomyślała, że zacznę się bać, że takie sytuacje mogą w każdej chwili mnie dotknąć. Nie założyłam jeszcze własnej rodziny, ale mój Tata pracuje w wojsku, jest żołnierzem. Aż boję się myśleć co będzie, gdy to wszystko jeszcze się pogorszy. Bo wiem, że wtedy to będzie dotyczyło mnie i rodziny.
    Zastanawiam się skąd w ludziach tyle zła, żeby w jednej chwili pozbawić życia drugiego człowieka. To jest straszne.
    Bardzo piękny i życiowy blog. Marzę o założeniu własnej rodziny i myślę o tym coraz częściej, i wiem, że to bliżej niż dalej, więc będę tu zaglądać :)
    Zapraszam też do mnie (dopiero zaczynam, ale będę się rozkręcać)
    wwww.z-igly-widly.blogspot.com
    Wczoraj napisałam o zwierzętach w domu, może Cię zainteresuje :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam. Dzięki. Na pewno będę zaglądać. Zwierzęta w domu to mnie zainteresuje a przy dziecku tym bardziej staje sie coraz bliższe. Pozdrawiam !

      Usuń
  5. Bardzo dający do myślenia post. Ja chociaż nie mam jeszcze swoich dzieci, często czuję lęk, nawet jeżeli usłyszę tylko dźwięk jadącej karetki. Od razu upewniam się czy nikomu z moich bliskich nic się nie stało. Niestety w tej kwestii mam niemiłe wspomnienie z dzieciństwa, więc pewnie dlatego reaguję tak, a nie inaczej.
    Dziękuję za chwilę refleksji, którą miałam czytając tego posta.
    Pozdrawiam
    http://believeedreamss.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że tekst wzbudził zainteresowanie. Niestety i ja na dźwięk karetki dostaję gęsiej skórki :( Pozdrawiam

      Usuń
  6. Mam ostatnio podobne przemyślenia. Wszędzie tyle zła, aż ma się wrażenie, że czyha na nas za rogiem... o jeżdzeniu na wakacje zagranicę nawet nie wspomnę...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba każdego w końcu dopadają takie myśli.

      Usuń
  7. Niestety przez obecną sytuację nie ma już chyba miejsca, gdzie można poczuć się całkowicie bezpiecznie. Po cichu jednak liczę, że dobro zwycięży i doczekamy czasów, kiedy można będzie patrzeć w przyszłość ze spokojem :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Lepiej mieć wroga za ścianą, bo przynajmniej wiemy z czym walczymy i czego morzemy się spodziewać, a ci groźni to terroryści nigdy niebędziesz wiedzieć, kiedy, poco i dlaczego

    OdpowiedzUsuń
  9. Mam podobnie. Odkąd mam synka i męża inaczej przeżywam to, co dzieje sie na swiecie. Ludzką krzywdę, katastrofy, terroryzm... Niemal zawsze mysle "to mogl byc moj synek/maz/ja/my''. Straszne. Nigdy nie zrozumiem co ''ludziom''? (bo ciezko ich nazwac ludzmi) daje zabijanie innych i ich cierpienie. To tak odnosnie terroryzmu, tego co sie obecnie dzieje... Pozdrawiam i zapraszam do mnie w wolnej chwili.

    https://uwiecznij-chwile.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myśl o rodzinie wiele zmienia. Zawsze chcemy dla niej jak najlepiej. Pozdrawiam

      Usuń
  10. szalenie trudne to...wiem, również o tym myślę i doskwiera mi jak nic uczucie braku kontroli. nie na wszystko mamy wpływ i trudno się z tym pogodzić

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. niestety to prawda,najgorszy jest brak kontroli

      Usuń