16 sierpnia 2016

TO TYLKO SEN - NA SZCZĘŚCIE


Przez ostatnie dni dużo się działo, m.in przez tydzień była u nas moja siostra z siostrzenicą i miałam mało czasu dla siebie samej. Większość czasu spędzałam z Nimi, więc nawet nie miałam czasu na internety, szczerze? trochę sobie odpuściłam. W końcu doba ma tylko 24 godziny i aby wszystko ogarnąć musiałabym nie spać, a uwielbiam spać, stąd czasami mam dziwne sny. Kilka nocy temu miałam sen, śniło mi się, że porwali Jasia, kiedy byliśmy na zakupach. Chwila nie uwagi i nie było Go przy mnie. Byłam w szoku, ktoś zabrał mojego jedynego synka.

Sny maja to do siebie, że czasami bywają nie zrozumiałe, ja nie zrozumiem faktu, że zamiast szukać Janka, poszłam zrobić sobie badania krwi - pozostawię to bez komentarza. Panikowałam, gubiłam się w tym wszystkim. Po badaniach zaczęłam poszukiwania, nie mogłam się ogarnąć, cała się trzęsłam. Nie mogłam krzyczeć, jak zaczynałam to się dusiłam. Brakuje słów co wtedy czułam, a czułam lęk i przerażenie, pytałam siebie. Gdzie On jest? kto porwał? gdzie mam szukać? Szukając, widziałam rozweselone mamy z dziećmi, one były wszędzie, pogoda zaczynała się psuć, pojawiały się czarne chmury, a ja szłam przerażona - z myślą, że już Janka nie zobaczę. To było tak realne... Po jakimś czasie znalazłam się w galerii handlowej, cały czas szukając dziecka. Poinformowałam Darka o zaginięciu, a czy poinformowałam policję? tego nie pamiętam. Chciałam rozwieszać zdjęcia z informacją, że Jaś zaginął. Kiedy zaszłam po odbiór wydrukowanych zdjęć, Jaś się znalazł. Był brudny, zmęczony ale cały i zdrowy. Nie wiem, gdzie był, co się z Nim działo. Płakałam ze szczęścia, że się znalazł. To było niesamowite uczucie, odnalazł się, znów był przy mnie!


Nawet, kiedy piszę czuję przerażenie, to było tak zagmatwane, działo się tak szybko, co najbardziej pamiętam, to strach o Jasia. Po obudzeniu, cała drżałam, ale poczułam Janka, leżał koło mnie, uspokoiłam się. Chociaż to był sen, poczułam wielki niepokój, że może zabraknąć mi synka. Może, stąd ten koszmar, bo ciągle myślę, że Jaś tak szybko rośnie, czas przemija - to naturalne, ale ostatnio jakoś więcej myślę, jeśli chodzi o moje dziecko. Pierwszy rok zleciał tak szybko, że nie zdążyłam się Nim nacieszyć, jak był malutki. Tęsknię za tym czasem.


Chyba mam kolejnego baby bluesa. Jaś 1 września skończy już półtora roczku. Jest już taki samodzielny. Wszystko chciałby robić sam, je widelcem, łyżeczką, nawet zupę, to nic, że porozlewa, że bluzeczka też zje zupkę. Ale tyle radości Mu to sprawia, że pranie ubranek nie robi problemu, na szczęście są pralki. Także moje dziecko, jak wszystkie dzieci, rosną, dzień przemija za dniem, a mi jest dziwnie. Jaś niedawno co tylko leżał, a teraz wszędzie Go pełno... Tylko patrzeć, a za moment zacznie przyprowadzać dziewczynę do domu :) Zdaję sobie sprawę, że czasu nie zatrzymam ale wiem, że mogę w pełni go wykorzystać. Czy tylko ja tak mam? czy Was też czasami dopada taki mały baby blues, że Wasze dzieciaki, tak szybciutko rosną? Też miałyście sen - koszmar o Waszych dzieciach?












Cieszę się, że tu jesteś :) Jeszcze jesteśmy na Facebooku, tam też jest ciekawie i na Insta też ;)
Jeśli post Ci się spodobał napisz komentarz, daj lajka, zostaw po sobie znak, a jeszcze lepiej, gdy zostaniesz tu na zawsze :)

17 komentarzy:

  1. Sny się nie sprawdzają, więc nie masz się czym martwić! :* a badania profilaktyczne krwi zawsze mile widziane :) sama tego pilnuje! A od internetu tez trzeba miec czasem przerwę, co za duzo to niezdrowo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Osobiście mi się nic nie śni a szkoda bo sny w większości bywalja piękne

      https://blog.mpiserwis.pl

      Usuń
    2. Warto robić badania, nie zaprzeczę, sama jestem już po, a niedługo następne :) Ale sen był koszmarny :(

      Usuń
  2. Myślę, że sen oznaczał po prostu że nie wyobrażasz sobie życia bez synka :) To cudowne, że jesteś mamą której nie męczy pranie ubranek, a zamiast tego patrzysz z dumą na postępy malca!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasami męczy, ale jeśli Jaś chce jeść sam i się do tego wyrywa to niech się uczy :) jak najbardziej. No nie wyobrażam sobie życia bez niego, już nie :)

      Usuń
  3. Naprawdę straszny sen... Ale na szczęście to był tylko sen. Masz przy sobie kochanego synka i to jest najważniejsze :) Zapewne z wielką radością patrzy się, gdy dziecko tak cudownie się rozwija :) Choć to prawda - czas leci szybko i warto łapać każdą chwilę własnego szczęścia :)

    https://z-igly-widly.blogspot.com/

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za szybko czas leci :( ale nic z tym nie zrobimy :)

      Usuń
  4. This is so inspiring! I love the post:)

    irenethayer.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Jeja takie sny to cos okropnego...
    Czlowiek budzi sie z sercem w gardle.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ostatnio rzadko mi się coś śni, a jeśli już to same straszne głupoty... Wydaje mi się, że to z przemęczenia :) Ja strasznie cieszę się, że mój Szpinakożerca jest coraz bardziej samodzielny. W ogóle ale to w ogóle na razie nie tęsknie za czasem, gdy był niemowlakiem :D Jeszcze mnóstwo dzieciństwa przed Wami! Czytając Twój post myślałam, że Janek ma już 7-10 lat, że zaraz pójdzie do gimnazjum i dlatego czujesz, że zaraz Ci ucieknie z gniazda :)
    Dużo uśmiechu i spokojniejszych snów!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe, nie, no właśnie jeszcze jest malutki ;) a ja przeżywam jakby już Mu jakaś panna zawróciła w głowie ;)

      Usuń
  7. sny czasami kompletnie pozbawione są logiki. ale co ciekawe uczucia, które nam w nich towarzyszą są równie silne. nie raz zdarzało mi się odczuwać je już po przebudzeniu.

    OdpowiedzUsuń
  8. oj są takie sny, po których budzę się zapłakana.. nie lubię ich

    OdpowiedzUsuń