27 sierpnia 2016

WSPÓLNE SPANIE Z DZIECKIEM

Czytałam wiele opinii na temat spania z dzieckiem w jednym łóżku. Jedne mamy pisały, że śpią z dzieckiem dla wygody, inne z przyzwyczajenia, a jeszcze inne dla bezpieczeństwa. Niektóre mamy były zbulwersowane spaniem z dzieckiem, tłumacząc, że ciężko będzie je oduczyć wspólnego spania, a to, że łóżko jest dla rodziców, dziecko ma swoje, jest niewygodnie, to jest niebezpieczne - grozi np. przyduszeniu i, że psuje relacje w związku. Dowiedziałam się, że nie tylko spanie z dzieckiem w jednym łóżku, a nawet w jednym pokoju ma swoją nazwę - co-sleeping. Osobiście jestem za spaniem z dzieckiem.


U nas spanie wyglądało i wygląda tak.


Kiedy wróciliśmy ze szpitala, to przez około 2 miesiące Jaś spał w swoim łóżeczku, ale zdjęliśmy boczne szczebelki oraz zniżyliśmy poziom łóżeczka i przystawiliśmy do naszego. Można kupić specjalną przystawkę do łóżka ale można zrobić tak jak my. Nasze łóżko miało równy poziom z łóżkiem Jasia. Takim sposobem spał jakby z nami. Był blisko, miałam go w zasięgu ręku i było nam wygodnie. Po tym czasie stwierdziliśmy, że Janek jest już "duży" i odstawiliśmy łóżeczko od naszego, jakieś 20-30cm :) Jaś budził się około 2 razy w nocy, więc problemu mi to nie sprawiało. I tak jest blisko. 

Teraz, kiedy usypiamy Jasia odkładamy Go do łóżeczka, a gdy w nocy się obudzi przeważnie bierzemy Go do nas. Tak jest nam lepiej.  Nie przeszkadza nam spanie razem. Nie wiem do jakiego wieku będę Janka brała do nas, ale gdy będzie tego potrzebował, zawsze jest u nas mile widziany :) no prawie zawsze ;) Jak dla mnie spanie z dzieckiem jest wygodne, przede wszystkim jak się karmi piersią ale nie tylko, czuje naszą bliskość i śpi lepiej. Jest przy nas bezpieczny.

Ilu rodziców tyle sposobów na usypianie, spanie etc. Są rodzice, którzy nie biorą dzieci do swojego łóżka, nawet mają oddzielny pokoik dla pociechy. Te pokoiki są piękne, śliczne, takie katalogowe :) Bardzo mi się podobają. Osobiście nie chciało by mi się biegać do niemowlaka w nocy do drugiego pokoju, to nie moja bajka. Niania elektroniczna, monitor oddechu, kamerki - to do mnie nie przemawia. Ale czasami się przydaje, to na pewno. Więc pozostaje mi napisać, że podziwiam tych rodziców, naprawdę, chyba, że dzieci przesypiają noce, to co innego. Ale ja i tak chciałam mieć Janka przy sobie. Nie zmieniłabym mojej decyzji nigdy.



Zalety spania z dzieckiem: 
  • Odporność - dzieci śpiące z rodzicami mają lepszą odporność- rzadziej chorują, ponieważ ich organizm "zna" już pewne szczepy bakterii i wie, jak sobie z nimi radzić.
  • Bliskość - szczególnie ważna, jeśli za dnia rodzice pracują i nie mają zbyt wiele czasu dla dziecka.  
  • Bezpieczeństwo - dziecko zasypiając przy rodzicach czuje się spokojnie i bezpiecznie. 
  • Wygoda - gdy dziecko jest karmione piersią, śpiąc z nim możemy bez wstawania z łóżkiem podać mu pierś i szybko zasnąć.
    • Zdrowie - interesujący jest fakt, badania wykazały, że spanie z rodzicami wpływa pozytywnie m.in. na rozwój psychiczny, tętno, oddech, sen, poziom hormonów, a także zmniejsza, ryzyko wystąpienia zespołu śmierci łóżeczkowej.
    Wady spania z dzieckiem:


    We trójkę w łóżku może być po prostu niewygodnie. Dziecko, choć jest dużo mniejsze od dorosłych, rozpycha się, zmienia często pozycję spania i zatem zajmuje o wiele więcej miejsca niż można się spodziewać. Stąd rodzice mogą być niewyspani lub też jedno z nich... wyląduje w osobnym łóżku.
     
    Poważnym problemem jest także negatywny wpływ spania z dzieckiem na relacje w związku. Niestety, co-sleeping może niekorzystnie wpłynąć na intymność między partnerami.  



    Wybrałam rodzicielską bliskość, bliskość z Jasiem. Kocham to. Lubię się przytulić do Niego w nocy, czuć Jego zapach. Ale co odradzam? Właśnie, spania tylko z dzieckiem, a mąż, partner osobno. Nigdy! U nas zdarzyło się może ze 2-3 razy, bo Darek szedł do pracy, a Jaś płakał całą noc. Ale to były jednorazowe incydenty. To my z partnerem tworzymy jedność, kiedyś dziecko "wyrośnie z nas" będzie miało swoje życie, a my? każdego dnia powinniśmy walczyć o siebie. Owszem, kiedy dziecko jest niemowlakiem, rozumiem jego potrzeby, potrzebę spania z mamą, a jeśli rodzice mają małe łóżko to muszą sobie radzić oddzielnie, ale to jest opcja na chwilę.

    A Wy jak myślicie? Spać z dzieckiem, osobno, czy nawet osobny pokoik? Jakie jest Wasze zdanie?















    źródło zdjęcia:
    1 ,2, 3

    Cieszę się, że tu jesteś :) Jeszcze jesteśmy na Facebooku, tam też jest ciekawie i na Insta też ;)Jeśli post Ci się spodobał napisz komentarz, daj lajka, zostaw po sobie znak, a jeszcze lepiej, gdy zostaniesz tu na zawsze :)

    29 komentarzy:

    1. Czytanie o Waszej rodzinie absolutnie mnie rozczula :) jesteście cudowni!

      OdpowiedzUsuń
    2. Moim zdaniem lepiej spać z dzieckiem, ale do pewnego momentu. Szczególnie, gdy dziecko jest maleńkie, to tak jak napisałaś, nawet dla wygody warto mieć je blisko siebie. Poza tym uważam, że dziecku, które przecież jest przyzwyczajone do bliskości matki, lepiej będzie po porodzie dalej przy mamie. I kilka miesięcy później również. Myślę, że największym problemem w następnych okresach może być odzwyczajenie dziecka od spania z rodzicami. A jeżeli chodzi o relacje w związku, to chyba oboje rodziców zdaje sobie sprawę, że wraz z narodzinami dziecka, to jego potrzeby są na pierwszym miejscu i trzeba przez jakiś czas sobie z tym poradzić. Z resztą chyba wspólna opieka nad dzieckiem również może dodawać bliskości między rodzicami :) Ilu rodziców, tyle opinii na ten temat :)

      Zapraszam do mnie na nowy post: https://z-igly-widly.blogspot.com/

      Pozdrawiam!

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Jeśli partnerzy są "silni" to opieka nad dzieckiem dada bliskości, a jeśli nie to nawet rozdzieli. Takie jest moje zdanie z tego co widzę :( niestety, ale to nie reguła oczywiście. Bycie rodzicem to nie lada wyzwanie :)

        Usuń
    3. Musze się wypowiedzieć 😋 SPANIE z dzieckiem, no cóż...u nas nie było innej opcji. Pomimo różnych prób, córeczka spała tylko ze mną. Mimo iż nadal nie przesypia nocy to jest łatwiej. Częste karmienie, uspokajanie, czasem nie trzeba nawet wstawać. Sa duże plusy, jednaj już staje się to męczące. Corka skończyła rok, łóżeczko juz rozmontowaliśmy bo tylko stało puste. Nie da rady zasnac inaczej, tylko cucus i mama. I choc tera trwa to nawet dwie godziny, to nie wiem jak mogli by być inaczej. Nie mam patentu ani pomysłu. Mam nadziwje ze kiedys wyrośnie...

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Rozumiem problem, mój Jaś również nie przesypia nocy, zatem wspólne spanie jak dla nas jest wskazane. Tak jak piszesz, jest łatwiej. Też myślę, że same dzieci z tego wyrosną :)A ja mam nadzieję, że Janek dorośnie do przesypiania nocy, w końcu ;)

        Usuń
    4. Z córką nie spaliśmy nigdy, bo jakoś nam i jej było niewygodnie. Synek za to jako maluch spał w swoim łóżeczku, ale ostatnio, a ma teraz rok, nie chce spać w swoim łóżku tylko z nami. Mi to średnio odpowiada, bo muszę spać jak nieruchoma mumia, żeby go nie obudzić, ale jak go próbuje odłożyć to jest wrzask nawet przez godzinę... no cóż, trzeba będzie pomyślec nad rozwiązaniem.

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. ja się jedynie boję spać z Jasiem, gdy On jest od zewnątrz bo nam spadł kilka razy, a jak dam mu lewą pierś w nocy to nieuniknione, bo zaśniemy razem, ale ostatnio przysuwam już łóżeczko do łóżka i jest bezpieczny. Na pewno jakieś znajdziecie rozwiązanie, albo sam zmieni zdanie :)

        Usuń
    5. Nasz Bąbel śpi z nami w sypialni, ale w swoim łóżeczku :) W nocy, nawet przy ząbkowaniu odkładamy go do swojego łóżeczka. Ale już popołudniowa drzemka może być wspólna ;)

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. U nas przy ząbkach było różnie. Noce słabe. A u nas popołudniowa drzemka zawsze w łóżeczku :)no z małymi wyjątkami :)

        Usuń
    6. spałam, gdy karmiłam często w nocy, zwyczajnie było to dla mnie wygodniejsze...a dziewczyny też były spokojniejsze obok mnie, jednak z czasem spanie w trójkę stawało się mało komfortowe, dziewczyny się zaczęły rozpychać. nie wyobrażałam sobie "wygonić" męża z łóżka, dlatego zrozumiałe było, że to córka (najpierw starsza, potem młodsza) muszą iść "na swoje". Poszło dość sprawnie, choć nie od razu córy były z tego powodu zadowolone. najważniejsze jednak robić tak, by nam pasował dany układ, nic na siłę. pozdrawiam

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Dobrze, że sie udało:) u nas również było by za ciasno jeszcze z drugim dzieckiem w łóżku.

        Usuń
    7. U nas - co dziecko, to model:) Choć przy pierwszej córze dużo naczytałam się o różnorakich zagrożeniach wynikających ze wspólnego spania i twardo odkładałam ją do łóżeczka obok. I włączałam nianię - i chyba tylko dzięki niej udawało mi się oko zmrużyć bo rodzicielstwo strasznie mnie wówczas stresowało. Druga córka - dużo z nami spała. A Najmłodszy - spał, spał - aż się zbuntował (i to mając niecały rok).

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Wiadomo, każde dziecko jest inne. My tez mielismy momemt, że Jaś wolal spać w swoim łóżeczku.

        Usuń
    8. Nas jest czwórka. Córka dwulatka śpi z nami, a synek niemowlę w swoim łóżku, ale też w naszej sypialni. Zatem uprawiany co-sleeping ��
      A do kiedy zamierzasz spać z synkiem?

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. A nie wiem. Zobaczymy co czas pokaże ;) ale myślę, że do 2-3 lat Jasia.

        Usuń
    9. My zaczęliśmy brać Majkę do siebie bo ją karmiłam, a ona niestety budziła się baaaardzo często. Już nie karmię. Już nie budzi się aż tak często. Ale nadal śpi z nami, a ma już 21 miesięcy ;) Bywa niewygodnie ale... kocham mieć ją tak blisko!

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. to tak samo i u nas z tym budzeniem, aż wstawać się nie chce :(

        Usuń
    10. Świetny wpis. Też o tym pisałam jakiś czas temu. Ja zdecydowanie jestem za spaniem z dzieckiem i nie widzę innej drogi. :) Dobrze się czuję, jak córka jest przy mnie i uwielbiam się przy niej budzić, a kiedy przestane z nią spać? Hm.. myślę, że ona sama mi powie kiedy będzie miała już nas dość.:p

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. ja też lubię budzić się przy synku. Jeszcze będzie nam brakować tych chwil :)

        Usuń
    11. Spanie z dzieckiem ostatnio urosło do wielkości potwora. Uważam, że na początku jest to niezbędne choćby z punktu widzenia matki karmiącej piersią. Nie ma co sobie utrudniać życia. A teraz kiedy dziecko jest juz większe, samo chce spać w swoim łóżku i ten proces okazał się naturalnie łatwy w przejściu :-)

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Fajnie, że zmiana miejsca spania przeszła bezproblemowo :)

        Usuń
    12. Poruszyłaś świetny temat. Ja za niecałe dwa miesiące przywitam córkę. Mam bardzo dużo wyobrażeń co do tego , jak wychowam swoje dziecko, jak długo będę karmić i czy w ogóle i też myślę o tym, czy dziecko będzie z nami spać. Szanuję wszystkie sposoby wychowania dzieci przez innych. Każdy najlepiej wie, co jest dobre dla swojego dziecka. ( gardzę tylko tymi mamami-dobre rady, od których śmierdzi hipokryzją na kilometr). U mnie stanęło na tym, że córa będzie spać w koszu mojżesza, zaraz obok łóżka. W łóżku niestety nie ma dużo miejsca (160-200) a o dostawce nie pomyśleliśmy. Oprócz tego ja jestem bardzo ruchliwa w nocy, zmieniam często pozycje, mam zespół niespokojnych nóg i strasznie gadam i 'rzucam ' się przez sen, dlatego bezpieczniej jest, jeśli córka ma swoje łóżko. Jak będzie później? Zobaczymy. Ale nie ukrywam, że chciałabym, żeby córka (o ile sama na to pozwoli) spała w swoim łóżku :)

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. To rzeczywiście będzie bezpieczniej :) My cały czas trzymaliśmy się tego, że będziemy włączać małego pozytywkę w łóżeczku i będzie tak zasypiał, aż przyszedł na świat i zasypiał mi tylko przy piersi :) także nasze plany nie wypaliły. Ale każde dziecko jest inne :) Też nie znoszę jak ktoś mówi mi co i jak mam robić.

        Usuń
    13. My również spaliśmy z małą. Jak dla mnie takie rozwiązanie jest wygodniejsze jeśli karmi się piersią ;) dziś ma 5 lat a i tak często w nocy przychodzi do nas do łóżka. Potrzebuje się przytulić... myślę że sama z tego wyrośnie :)

      OdpowiedzUsuń
    14. My również spaliśmy z małą. Jak dla mnie takie rozwiązanie jest wygodniejsze jeśli karmi się piersią ;) dziś ma 5 lat a i tak często w nocy przychodzi do nas do łóżka. Potrzebuje się przytulić... myślę że sama z tego wyrośnie :)

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Też tak myślę, w końcu sama wyrośnie, ja lubię jak synek chce się do mnie wtulić w nocy :)

        Usuń
    15. Przy pierwszym dziecku naczytałam się o zagrożeniu uduszeniem, tym że dzieci przyzwyczajają się do spania z rodzicami, itp rzeczy. I chciałam podręcznikowo nie spać z dzieckiem. Po kilku miesiącach poddałam się i poszłam po rozum do głowy: spanie z synkiem okazało się dużo praktyczniejsze (nocne karmienie). Potem jeszcze kilka razy zmieniałam zdanie, by w końcu przy drugim dziecku odpuścić i wpuścić małą do naszego łóżka (podobnie jak ty, mieliśmy dosunięte łóżeczko). Oczywiście kiedy karmienie w nocy nie było już konieczne powoli przyzwyczajałam córkę do samodzielnego spania i nie było to aż takie trudne. Do tej pory zdarza się, że dzieci przychodzą do nas w nocy, jak przebudzą się i nie mogą zasnąć. Pozwalamy się im poprzytulać. Czasem odnosimy do łóżek, czasem nie. Myślę sobie, że ten czas kiedy dzieci w ogóle chcą z nami spać jest taki krótki, zaledwie kilka lat, że można poświęcić wygodę i pozwolić im czuć nasze ciepło i bliskość. Kiedyś i tak odzyskamy nasz łóżka.

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Też o tym czytałam :) ale jednak wolałam spać z synkiem, do tej pory lubię chociaż się rozpycha i w chodzi nam na głowę dosłownie :) ale tak jak piszesz to kiedyś minie i nam będzie tego jeszcze brakowało :)

        Usuń