25 października 2016

ZASTANAWIASZ SIĘ DLACZEGO WARTO KARMIĆ PIERSIĄ? TO POWODY DLA KTÓRYCH NA PRAWDĘ WARTO :)

Kolejny mój post o karmieniu piersią. Lubię o tym rozmawiać, pisać, czytać, a co najważniejsze karmić, chociaż już powoli kończymy naszą drogę mleczną. Wspominam ją bardzo dobrze mimo, że początki były ciężkie, o tym przeczytacie tutaj. Co pewne, nigdy nie żałowałam, że karmię piersią i jestem bardzo szczęśliwa, że pokonałam trudności. Co mnie najbardziej skłoniło do naturalnego karmienia? Wiele tego było :) Każdy dzień był inny, każdego dnia patrzyłam jak Jaś coraz lepiej ssie, jak poznał kierunek samoistnego brania do buzi brodawki, radość, radość w jego oczach na widok piersi i smaku mleczka. Aż do momentu, jak zaczął mówić cyś :) powiedźcie czy jest coś piękniejszego? Zapewne wiele przeróżnych sytuacji, ale to ta jedna wyjątkowa z nielicznych.


Teraz karmimy się tylko w nocy, dzienne oduczenie ssania piersi poszło nam naprawdę łatwo, nie spodziewałam się takiej sytuacji. Gdyby nie było tak łatwo, nadal bym karmiła, nie naraziłabym Jasia na stres związany z odstawieniem. Sama nie jestem do końca gotowa na całkowite odstawienie. O tym jeszcze napiszę, teraz chciałam się zająć tym, dlaczego warto karmić piersią nasze dzieci. Półtora roku temu nie zdawałam sobie sprawy, że tak to wszystko się potoczy, a teraz mój syn wie co jest najlepsze :) mamine mleczko jest przepyszne :) Janek wie, że w dzień nie dostanie mleczka bo cyś śpi, ale w nocy jak najbardziej. W nocy odstawimy się jeśli sam już nie będzie chciał, chociaż tyle nam zostaje :) 


A teraz, dlaczego warto karmić naszą pociechę piersią:

1. Nie ma żadnej mieszanki, która by dorównała maminemu mleczku - jest to najzdrowsze pożywienie, jakie możesz dać swojemu dziecku. Siara, która wypływa w pierwszych dniach po porodzie, czasami w czasie ciąży - zawiera m.in. przeciwciała, które chronią dziecko przed wirusami, bakteriami i innymi drobnoustrojami, a też składniki, które pomagają noworodkowi szybciej wydalić pierwszy stolec - smółkę. Mleko mamy, samo zmienia się do potrzeb dziecka [tj. pora dnia, wiek dziecka]. Mleko również zmienia się podczas karmienia to, które płynie na początku, zawiera więcej wody, a po kilku minutach staje się bardziej kaloryczne i syci dziecko. Nie zależnie ile karmisz, Twoje mleko będzie zawsze bardzo wartościowe.

2. Mleko posiada przeciwciała, co chroni dziecko przed zachorowaniem, kiedy mama złapie infekcję. Również, mleko jest bogate w prebiotyki, które mają korzystny wpływ na mikroflorę jelitową. Dzieci karmione piersią są mniej narażone na otyłość,  nadwagę i cukrzycę. Rzadziej występuje u nich próchnica zębów mlecznych. Warto karmić piersią dzieci, które są narażone na alergię, siara o której wspominałam, na niedojrzałej jeszcze błonie śluzowej przewodu pokarmowego dziecka tworzy filtr ochronny. 

3. Szybciej spalisz dodatkowe kilogramy - karmienie piersią przyśpiesza spalanie tłuszczu, nie potrzeba rygorystycznych treningów i bez specjalnych wyrzeczeń tracimy zbędne kilogramy, a przyznajcie, że po porodzie apetyt dopisuje. 

4. Nasz organizm podczas karmienia wydziela oksytocynę, która odpowiada m.in. za poporodowe zwijanie macicy i wydalanie odchodów poporodowych. Krwawienie po porodzie krócej trwa, dzięki czemu tracimy mniej żelaza.

5. To co mi pomagało, to właśnie karmienie piersią, nie czułam się bardzo zmęczona. A dlaczego? Organizm kobiety podczas kp, wytwarza wielkie ilości hormonów. Dzięki czemu łatwiej znosimy trudy opieki nad dzieckiem, poprawia nam się nastrój, przybywa sił. A to przede wszystkim dzięki oksytocynie.

6. Za co pokochałam karmienie piersią? A właśnie za to... Mogłam karmić "wszędzie", wyjście na spacer nie powodowało stresu, nie musiałam patrzeć na zegarek, o której dać małemu jeść, dawałam kiedy chciał, tylko ławka była potrzebna i to nie zawsze, bo na stojąco też karmiłam :) A noce? To już w ogóle luksus, nie musiałam szykować butelek, odmierzać wody i proszku. Wystarczyło przystawić i tyle :) Tak jak w dzień, mycie butelek i kupowanie mleka miałam z głowy :)

7. Równie ważne - oszczędność, tyle kasy zostaje w portfelu,  że to jest również świetny powód aby pozostać przy karmieniu, pamiętam jak poszłam kupić mleko modyfikowane, [ kupiłam tylko dlatego, że na studia miałam wrócić i nie wiedziałam, czy dam radę odciągać, ale dałam i to później wystarczało ] i zapłaciłam za 400g około trzydziestu kilku złotych, a to starczało chyba na kilkanaście dni. My nawet nie zużyliśmy połowy :) i po miesiącu trzeba było wyrzucić.

8. Ostatnie ale równie ważne jak nie najważniejsze, bliskość, więź matki z dzieckiem. To przytulanie, uwielbiam jak Janek się przytulał i przytula, ssał i ten uśmiech po najedzeniu się, bezcenne. To trzeba przeżyć by docenić, zrozumieć. Podanie dziecku piersi, to taki uspokajacz, lek na samo zło. Kiedy płacze, łatwo jest podać pierś, np. sytuacja podczas szczepienia, dziecko przeżywa strach, ból, a podanie mu uspokajacza działa cuda, udowodnione :)


Wiem, że nie każdej się udało, ale czytają mnie także mamy i przyszłe mamy, które mogą, ale nie muszą borykać się z problemem podczas karmienia piersią. Zatem kochane, nie poddawajcie się, zobaczycie po ciężkich chwilach przychodzi już tylko radość, duma z karmienia. Karmcie się jak najdłużej, Wasze mleko nigdy nie straci ważności, nigdy się nie popsuje, na pewno nie skiśnie, zawsze będzie najcenniejsze. Nie zamieniała bym tych chwil na nic innego, najcudowniejszy czas w moim życiu. O czymś zapomniałam? Za co Wy uwielbicie karmić? Jaki powód jest dla Was najważniejszy? Ile czasu karmicie, karmiłyście swoje dzieci?









Cieszę się, że tu jesteś :) Jeszcze jesteśmy na Facebooku, tam też jest ciekawie i na Insta też ;) Jeśli post Ci się spodobał napisz komentarz, daj lajka, zostaw po sobie znak, a jeszcze lepiej, gdy zostaniesz tu na zawsze :)

17 komentarzy:

  1. Podpisuję się rękami i nogami pod wszystkimi punktami. :) I pierś jako uspokajacz to jest świetna sprawa. Ja miałam taką sytuacje, jak córka podrażniła sobie oko i nie mogła przez moment otwierać, płakała i próbowała właśnie je otworzyć i dzięki piersi, zaczęła ssać, zamknęła oczy i ból przeszedł. Tez uwielbiam karmić. :) A zastanawiam się dlaczego przestałaś karmić w dzień? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj i u nas ten uspokajacz ratował życie :) a dlaczego przestałam? To było tak z dnia na dzień, jakoś tak spróbowałam jednego dnia nie dać synkowi piersi i w sumie sam bardzo nie prosił, gdyby tak łatwo nie poszło dalej byśmy się karmili. Bałam się, że później będzie jeszcze gorzej. Ale mam nocne karmienie i raz na jakiś czas zdarzy się, że rano possa troszkę :)

      Usuń
  2. Szkoda, że nie zawsze jest tak różowo. Ja karmiłam MM i córa nie ma żadnych problemów zdrowotnych, nawet przeziębień nie łapie. Jej brat cioteczny przez długi czas karmiony piersią - próchnica, wypadające zęby, nadwaga. Ja do wagi sprzed ciąży wróciłam od razu, jego mamie nie udało się to do dziś.

    Zgadzam się, że nie ma nic lepszego niż mleko matki, ale ja już dawno pozbyłam się wyrzutów sumienia, że nie mogłam karmić. Te pierwsze dni, przez które próbowałam, kojarzą mi się z traumą, bólem, wiecznie głodnym dzieckiem i krwią. Szybko przeszliśmy na MM, a moja mała po skończeniu trzech miesięcy zaczęła przesypiać całe noce. Odstawienie od piersi było najlepszą decyzją, jaką w życiu podjęłam, bo nareszcie zaczęłam dzięki temu cieszyć się macierzyństwem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z chorowaniem to nie jest tak, że dziecko kp nie choruje a dziecko mm choruje. Karmienie piersia poprawia dziecku odporność w związku z czym będzie mniej chorować niż chorowałoby gdyby było na mm. Poza tym nie można oczekiwac ze samo kp wszystko załatwi - sposob kp nie wplywa na powstawanie prochnicy (a picie mleka z butelki w nocy juz tak) ale jesli dziecko do tego je duzo slodyczy to wiadomo ze kp nie ochroni przed prochnica.

      Usuń
    2. Kp nie chroni przed próchnicą to fakt. Ni będę się rozpisywać bo (Młoda Mama Pisze)ujęła to bardzo dobrze :)

      Usuń
  3. Zgadzam się z tymi punktami, ale nie będę podchodzić do karmienia bardzo ortodoksyjnie. Czasem zdarza się, że po prostu nie można, nie ma możliwości. Sama miałam problem przy pierwszysm synu - karmiłam go tylko pół roku i musiałam wrócić do pracy. Stres, niedospanie zrobiły swoje i straciłam pokarm. Z drugim udało się ciut dłużej - 18 miesięcy i cieszę się z tego bardzo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też prawda, ale nie ma co ukrywać, że aby był pokarm trzeba dużo siły, często dziecko przystawiać i walczyć o to, a domyślam się, ze to nie jest tak łatwo.

      Usuń
  4. Ja moje dziewczyny karmiłam każdą przez rok (mam dwie). Każda po roku powiedziała dziękuję :-). Sama z siebie. Żadnego stresu, żadnego płaczu, po prostu przestały jeść.
    Wszystko pięknie opisałaś. Ja się właściwie nie zastanawiałam nad tym wszystkim. Po prostu udało mi się jakoś tak bez problemu i karmiłam i byłam świadoma tego, że dzięki temu moje dzieci będą zdrowsze i silniejsze, ale tak naprawdę najważniejsza dla mnie była ta bliskość, o której piszesz. Tego nic nie zastąpi i to nigdy już nie wróci :-( Na szczęście są wspomnienia :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bliskość jest najcudowniejsza, a wspomnienia to najlepsze co nam zostanie :)

      Usuń
  5. Mój pierwszy syn odrzucił pierś mając niespełna 3 m-ce, nie wiem dlaczego, a mi nie starczyło silnej woli, żeby o to powalczyć. Ale kiedy odstawiłam dziecko od piersi, odetchnęłam - tak naprawdę nie lubiłam karmić. Drugiego syna karmiłam pół roku, a trzeciego 3 miesiące - taka ze mnie wyrodna matka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nikt nie mówi, przynajmniej ja, że jeśli kobieta nie karmi piersią jest wyrodną mamą, każda z nas doświadcza ból, radość inaczej, nie mi to oceniać. A jeśli bym mogła komuś pomóc w kp to jak najbardziej bym to zrobiła. Sama nie wiem, czy przy drugim dziecku jest łatwo karmić piersią, nie oszukujmy się potrzeba dużo czasu na to, a jednak jest z nami pierwsze dziecko.

      Usuń
  6. Ja tylko pierwszy miesiac nie lubilam karmic, bo bolaly mnie brodawki. Pozniej corka lepiej chwytala piers i polubilam kp. Wkrecilam sie w to do tego stopnia, ze nie chce jej w ogole podawac mm. Teraz ma 8 miesiecy, chce karmic minimum rok, ale chetnie dluzej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie początki również były trudne, było ciężko, ale jakoś poszło z górki. Ważne jest wsparcie bliskich osób, mi bardzo pomogło. Na początku również chciałam karmić rok, potem do półtora, ale to uzależnia :)

      Usuń
  7. oczywiście, że warto...niestety czasami nie jest łatwo i to też warto wiedzieć, żeby się nie zniechęcać.

    OdpowiedzUsuń
  8. Zgadzam się ze wszystkim, oprócz tego, że przy kp szybciej się chudnie. Ja karmiłam ojjjjjjjj bardzo intensywnie, a i tak ciężko mi było schudnąć :P Ale oczywiście kp pochwalam, promuję i będę stosować, jeśli jeszcze będzie mi dane :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo fajne porady :) Na pewno warto karmić piersią jak najdłużej i przy kolejnym dziecku zastosuje się do tego, o czym piszesz :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Zawsze chciałam karmić piersią, niestety nie było mi dane, jednak przy kolejnym dziecku chcę znowu spróbować. Najwyżej będzie jak przy pierwszym, będę odciągać pokarm ...

    OdpowiedzUsuń